• Wpisów:30
  • Średnio co: 64 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 10:53
  • Licznik odwiedzin:6 677 / 2009 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jestem, jestem. Żyję, o blogu pamiętam.
Przenosiny na blogspota nie wypaliły. Jakoś ciężko mi ogarnąć blogspotowe reguły a szczerze mówiąc nie bardzo miałam czas na to. Najpierw studia, później praca, ciągle coś... Dlatego też nie miałam za bardzo czasu grzebać, dłubać i (po)tworzyć. Troszkę bloga zaniedbałam, ale zbliżają się wakacje, mam nadzieję, że braki odrobię.
W międzyczasie (już dość dawno) zrobiłam sobie steampunkową spineczkę - motylka.

Spinka zrobiona z mechanizmów 4 starych nakręcanych zegarków, z cylindra zegarka na rękę i bazy starej spinki do włosów.
Ostatnio mam w planach wziąć się za splatanie muliny, miejmy nadzieję, ze w końcu ruszę tyłek i coś zrobię. Wtedy na pewno się pochwalę.
  • awatar migus: Ale świetne, więcej takich :)!
  • awatar Anneline: fajna spinka :)
  • awatar seoxlc: Podoba mi się twój blog, zapraszam do mnie też piszę na podobne tematy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Niektórzy być może wiedzą, że brałam udział w wyzwaniu paznokciowym u Marley ( gwiazdkadg.pinger.pl ) Przez ostatnie 9 tygodni malowałam paznokcie w sposób określony przez temat danego tygodnia. Dzisiaj wysłałam ostatnią pracę i uznałam, że mogę się tu pochwalić jak wyglądał mój udział w wyzwaniu. Na razie niestety nie mam doświadczenia w zdobieniu paznokci, dopiero ćwiczę, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że za każdym razem naprawdę się starałam. Wydaje mi się tak troszeczkę, że z czasem moje zdobienia są coraz lepsze co widać nawet na tych zdjęciach. Oto one:

Tydzień 1 "Stylowo i kobieco - wszystko co kojarzy się z KOBIETAMI"

Tydzień 2 "Ombre"

Tydzień 3 "Alicja w krainie czarów - motywy z bajek"

Tydzień 4 "Zdobienia na wielkanoc"

Tydzień 5 "Butterfly - motylki,ważki i cała reszta"

Tydzień 6 "Sky vs galaxy"

Tydzień 7 "Koronka vs french"

Tydzień 8 "Kokardkowe szaleństwo"

Tydzień 9 "Barokowe igraszki - na bogato"


Wyzwanie było dla mnie ciekawym i inspirującym przeżyciem.
Najbardziej jestem chyba zadowolona z paznokci z kokardkami. Które Wam podobają sie najbardziej? Co o nich sądzicie?
  • awatar Silminyel: @gość: dziękuję :D
  • awatar Gość: naprawdę świetnie Ci wyszło :)
  • awatar Gość: Masz niesamowite pomysły :)! Pudełko na herbatę już zrobiłam !:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 


Łapki w górę kto zna anime Death Note!
Znacie? Świetnie!
Nie znacie? Niedobrze, konieczne musicie zobaczyć, bo jest fenomenalne. W skrócie, bohaterem jest chłopak, który znajduje Death Note, czyli Notatnik Śmierci. Notatnik ten ma szczególne zastosowanie, bo kiedy wpisze się do niego imię i nazwisko osoby wyobrażając sobie jej twarz, człowiek ten umiera. Główny bohater 'oczyszcza' w ten sposób świat ze złych ludzi, morderców, gwałcicieli, przestępców, których nie udało się złapać.
Od dłuższego czasu jestem fanką tego anime, więc postanowiłam załatwić sobie własny notatnik. Mój nie jest śmiertelny, zapisuję w nim cytaty i sentencje, które chcę zachować.
Tak wygląda mój notatnik

a tak wyglądał notatnik filmowy


Środek:
mój


filmowy




Wiem, nie jest idealna kopia, ale naprawdę ciężko jest coś dokładnie odzwierciedlić. Napisy malowałam zwykłym biurowym korektorem na czarnym zeszycie Herlitz z serii angel or devil

Ostatnie dwa ujęcia...


Wszystkich fanów zachęcam do spróbowania i wykonania własnych notatników. To całkiem sympatyczny i zupełnie bezpieczny gadżet, który możemy mieć za grosze.
Taki notatnik można później wykorzystać jako zeszyt, adresownik albo pamiętnik.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Zawsze myślałam, że robienie kolczyków z gotowych półfabrykatów to łatwizna. Co skomplikowanego może być w złożeniu kilku elementów w całość? Kiedyś dostałam garstkę szpilek i bigli, znalazło się też trochę koralików, więc uznałam, że spróbuję zrobić kolczyki. Dopiero po pierwszej próbie zaczęłam doceniać osoby, które zajmują się ręcznym robieniem biżuterii. To naprawdę pracochłonne i trudne zadanie. Przynajmniej ja nieźle się przy tym namęczyłam. Żeby było zabawniej nie mam żadnych przyborów jubilerskich, więc używałam tylko zwykłych nożyczek, kombinerek taty i cyrkla.
Tak wyglądają moje pierwsze własnoręcznie wykonane kolczyki:


Zabawa spodobała mi się, więc zrobiłam też drugie

i na tym wena twórcza i eksperymenty na razie się skończyły. Pierwsze kolczyki na pewno będę nosić, drugie są troszkę nie w moim stylu więc pewnie trafią tylko do szuflady i więcej nie ujrzą światła dziennego.
Szczerze mówiąc nie jestem do końca zadowolona z efektów i nie wiem, czy będę jeszcze próbować robić biżuterię z koralików.
Co Wy myślicie o tych kolczykach? Nie ma tragedii jak na pierwszy raz, czy lepiej je schować i więcej już nie brać się za koraliki?
  • awatar Gość: na początku jest zawsze ciężko, ale uwierz mi, z czasem jest coraz łatwiej ;) a no i też ważne jest, żeby mieć odpowiedni sprzęt ;)
  • awatar MandiWoo: ładne te kolczyki :) Też kiedyś robiłam :)
  • awatar I3eton: Podobają mi się pierwsze, takie eleganckie xd drugie też piękne takie słodkie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Uwaga, pierwsze dwa zdjęcia nie dla wrażliwych!
Ostatnio bardzo zawiodłam się na bliskiej osobie. Przypadkiem widziałam jak się malowała. Zwróciłam uwagę na pędzel do pudru, który miał wyłamany uchwyt. Podchodzę bliżej a tam co? Prawdziwy koszmar!

(nie, to nie zdjęcie jest wyblakłe, TO COŚ miało taki kolor)

Całe posklejane od pudru i podkładu, poplątane włosie, jedna wielka tragedia, a o bakteriach, które musiały w tym siedzieć nie wspomnę. Jak można tak zaniedbać pędzel?! Nie wolno, nie pozwalam, pędzle trzeba myć conajmniej raz w tygodniu, a najlepiej w ogóle robić to częściej. Pędzel trzeba było ratować, wcieliłam się w rolę superbohaterki i spędziłam dobrą godzinę myjąc go i delikatnie rozplątując włosie. Oryginalnie pędzel pochodził z Avonu i był dosyć dobry. Po włożeniu trochę serca i długim czyszczeniu odkryłam, że pod tą skorupą pudru, fluidu i wolę nie wiedzieć czego jeszcze kryło się coś takiego.




Pędzel jest miękki, puszysty i przyjemny w dotyku. Nakłada puder lepiej od mojego własnego pędzla, niestety brak uchwytu\rączki (jakkolwiek nazwać tę część) sprawiał, że nadal był niewygodny w użyciu. Pomyślałam nad tym i wymyśliłam...

Niestety bez ofiar się nie obuło, musiałam poświęcić całkiem dobry fioletowy zakreślacz, by zrobić z niego uchwyt, ale warto było.
Efekt:

Prawie nowy pędzel i spokojne sumienie. Liczę na to, że teraz właścicielka zacznie o niego dbać.

Dziewczynki, mam nadzieję, że Wy bardziej dbacie o swoje przybory do makijażu, prawda?
  • awatar aniluap18: ja minimum 2 razy w tyg myje pędzel do podkładu
  • awatar Insomniaa: Ja swoje pędzle myję, ale takie brudne miotły często widywałam u koleżanek ;P Odwaliłaś kawał dobrej roboty! :D A jak uchwyt od mojego pędzla się złamał, to nie zrobiłam nic, tylko skleiłam go lasotaśmą. aaale wstyd ;D
  • awatar Pollyanne: O, matko, koszmar... Ja myję swoje pędzle, a razem z nimi pędzle wszystkich współlokatorek, bo żadna nie uważa tego za ważne/potrzebne, a ja nie mogę zdzierżyć tej świadomości :P Mojej Mamie też myję ja, zawsze gdy jestem w domu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dobry wieczór wszystkim
Ostatnio mam coraz mniej weny twórczej. Nie wiem, czy wpływa tak na mnie zima, czy przerwa świąteczna, ale strasznie się rozleniwiłam. Ostatnio nie mogłam znaleźć sobie zajęcia, więc uznałam, że wreszcie coś zrobię, bo nie było mnie tu od tygodnia. W moje łapki wpadły stare gazety siostry. Nie przepadam za kolorowymi pisemkami, bo wydaje mi się, że bywają krzywdzące i przeważnie robią tylko wodę z mózgu młodzieży. Na szczęście to tylko moje zdanie. Tak czy inaczej, bezsprzecznie od dawna wiadomo, że stare gazety są przydatne. Oto, do czego przydały mi się dzisiaj

1. Od tego się zaczęło...

2. Brutalnie i bestialsko powyrywałam gazetom kartki i zaczęłam je zwijać w ruloniki. Pogagałam sobie troszkę taśmą klejącą, żeby ruloniki się nie rozwijały


3. 4 najodważniejsze ruloniki złożyłam w kratkę o tak:

4. Przesunęłam je tak, by były ciasno zbite w jednym miejscu

5. Zaczęłam doplatać kolejne ruloniki.

6. Kiedy osiągnęłam taką wielkość, jaką chciałam uzyskać dla mojego koszyczka, zagięłam mocno wystające końcówki papieru do góry

7. Kolejne gazetowe ruloniki zaczęłam zaginać w 4 miejscach, składać i sklejać w kwadraty odrobinkę większe niż kwadrat uzyskany w wyplataniu (większe niż dno koszyczka)

8. Wplotłam je w koszyczek podobnie do zaplatania dnia. Nożyczkami obcięłam wystające końcówki i przygotowałam szeroką wstążkę

9. Wstążkę przykleiłam na brzegach koszyczka, by zakryć zakończenie splotu i nadać my ładniejszego wyglądu. Dokleiłam z przodu kokardkę i gotowe.


Teraz koszyczek stoi dumnie na moim biurku i pracuje jako domek dla moich pędzelków, sond, pilniczków, stempelków i innych urządzeń do zdobienia i pielęgnacji paznokci.
  • awatar Bazikotek: Śliczny koszyczek i ładnie wykończony tasiemką:)
  • awatar Marlenails: świetnie :D bardzo ciekawy blog, że ja Cię wczesniej nie widziałam :D
  • awatar Limelie♥: Świetny pomysł ! Fajnie tu u Ciebie ! Jeśli chcesz to wpadnij do mnie ! Pozdrwaiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Szybki wpis, bo przygotowania do świąt i inne takie. Ot co ja wymyśliłam:

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dobry wieczór. Jak u Was przygotowania do świąt?
Ja ubierałam wczoraj choinkę. Dzisiaj znalazłam chwilkę, by obfotografować część ozdób choinkowych, które zrobiłam w tym i poprzednich latach.

1. Modelinowe ciastoczko i laleczka (z zeszłego roku)


2. Zeszłoroczne ozdoby wykonane z zepsutej lub nienoszonej biżuterii (kolczyki, naszyjnik, broszki)



3. korkowy reniferek. Dostałam go w prezencie od przyjaciela (w tym roku)

4. mini jabłuszka. Miałam je doczepione do osiemnastkowego bukietu. Był trzy, odczepiłam je i przywiązałam po prostu sznureczki

5. na koniec ozdoby, które przeleżały kilka ładnych lat w walizce z ozdobami, w ukrytej i zapomnianej kieszonce. Wykonałam je z papieru i naklejek jeszcze jako dziecko, w tym roku zostały znalezione przypadkiem, a że były w dobrym stanie, trafiły na choinkę



a tak się prezentuje cała choinka



Uwaga, zagadka!
Na pewno zauważyliście, że sporo się u mnie zmieniło. Jak myślicie, kto zrobił wreszcie porządek na moim blogu i zadbał o jego wygląd?

Oczywiście, że nie ja. Gdybym ja była tak zdolna i sama tak potrafiła, już dawno zbiłabym na tym interes i ułożyła sobie na nowo życie. Bloga odnowiła mi Insomniaa, której pragnę gorąco podziękować, tu, przy wszystkich. Oczywiście wszystkich zapraszam też do odwiedzenia jej na http://insomniaa.pinger.pl/

Jeszcze drobne ogłoszenie, zaraz daję W#am spokój
Spam w postaci karteczek został rozesłany jakiś czas temu, więc sprawdzajcie swoje skrzynki. Dziewczynki, które karteczki otrzymają proszę tylko o informację, tak, bym miała pewność, że poczta nie zawiodła

Pozdrawiam gorąco i życzę miłego wieczoru oraz udanych przygotowań do świąt.
  • awatar Caroline K.: Te ozdóbki z dzieciństwa masz śliczne :) Szkoda, że już nigdzie takich nie ma. Świetny pomysł z tą biżuterią.
  • awatar Bianxoo: sliczna choinka ;D
  • awatar Insomniaa: ten reniferek mnie urzekł! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dobry wieczór!
Przedstawiam dzisiaj wyniki kilku godzin klejenia pierwszych sześciu świątecznych karteczek.
Zdjęcia troszkę ciemne, bo cały dzień po troszkę robiłam kartki i dopiero przy wieczornym, sztucznym świetle zrobiłam zdjęcia. Przepraszam za jakość. Uwierzcie mi, że na żywo karteczki są o wiele, wiele ładniejsze.

1. Piankowa choineczka


2. Czerwona bombka (ozdoby w środku przesuwają się przy odwracaniu, okręcaniu i ogólnym poruszaniu kartką. )


3. Choineczka z filcu (papier błyszczy na złoto, na zdjęciu tego nie widać)


4. Srebrno-niebieska choineczka ze wstążek

5. Bałwanek

6. Choineczka z rafii dekoracyjnej ze złotymi ozdobami



Co o nich sądzicie? Która podoba Wam sie najbardziej? Chciałby ktoś jedną przygarnąć?

Pozdrawiam i życzę udanego wieczoru, a sama uciekam zaraz tworzyć kolejne.
  • awatar maar99: Pewnie, że tak :) Będę bardzo szczęśliwa, gdy zobaczę przepiękną kartkę :)
  • awatar maar99: Dostałam z bałwankiem :) Dziękuję, bardzo piękna :)
  • awatar Limelie♥: piękne !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Uwaga!
Mam tonę weny twórczej, chcę się pobawić w lepienie świątecznych kartek, ale nie bardzo mam do kogo je wysłać. W związku z tym, każdą osobę, która chciałaby dostać ode mnie kartkę, ot tak, na poprawienie humoru proszę o podesłanie mi na priv swojego adresu. Za darmo, na mój koszt, ot tak po prostu z okazji Bożego Narodzenia.
Oczywiście adresy nie będą nigdzie publikowane, zostaną tylko w moim zeszyciku.

Jeżeli będzie dużo zainteresowanych, karteczki zostaną rozlosowane, bądź dostaną je osoby, które wcześniej udzielały się na moim blogu (komentowały, pisały ze mną itd).

Zainteresowana\y? Po prostu napisz na priv.
 

 
Na wstępie, brawa dla mojej modelki od paznokci- Elwiry, która zgodziła się zaprezentować swoje dłonie na łamach mojego bloga i w ogóle byłą dość odważna, by powierzyć mi swoje paznokcie. Nie wiem, czy było to mądre, oceńcie sami. a wyglądało to tak...
1. Wymazałam jej wszystkie pazurki dwoma warstwami czarnego lakieru

2. Po wyschnięciu nałożyłam na nie preparat matujący.

3. Na kciukach i palcach serdecznych zrobiłam dwa rzędy kropeczek, jeden czarny-błyszczący, drugi kolorowy


Efekt:
  • awatar Cassidy...: ładne masz paznokcie ^^
  • awatar Gość: @mental .: We Wrocławskich arkadach był za 13 zł :) Jest naprawdę dobry. Porównywałam go z preparatem matującym z Inglota. Inglot kosztuje ok 25 zł ale jest słabszy. Gdybyś gdzies kiedys widziała ten, polecam
  • awatar migus: Świetnie wykonane.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Wiem, stanowczo zbyt mało tu piszę. Niestety szkoła, matura, prawo jazdy... na bloga brak już czasu. Staram się jak mogę, musicie mi wybaczyć i jakoś ten ciężki rok ze mną przetrwać

Dzisiaj wygrzebałam gdzieś w skrytce taką sobie drewnianą skrzyneczkę

Przypuszczam, że pierwotnie była to skrzynka na dwie butelki wina. Nie lubimy pierwotnych zastosowań, prawda? Trzeba to zmienić. Uznałam, że skrzynkę się troszkę poprawi i będzie idealnym domkiem dla moich lakierków
Zaczęłam od przybicia gwoździków w strategicznych miejscach...

pocięcia niepotrzebnej paneli podłogowej na kawałki i zrobienia z nich półeczek.

Następnie skrzynkę pomalowałam brązową lakierobejcą do drewna.

A na koniec ozdobiłam drobną wstążeczką i filcowym serduszkiem


A tak się prezentują lakierki w nowym domku


Miłego wieczoru wszystkim
  • awatar Gość: świetne rozwiązanie :)
  • awatar Karen29: Świetny pomysł, lubię takie cuda :D
  • awatar tica: Świetny pomysł i bardzo pozytywna kolekcja taka w sam raz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Z okazji dzisiejszego Święta Zmarłych przygotowałam gipsowego aniołka na grób mojego braciszka.

1. Kupiłam gipsową figurkę (można coś takiego samemu wykonać, jeśli ktoś ma foremki i gips)

Aniołek już wtedy był ładny, ale nie podobał mi się taki cały biały i nijaki.
2. Aby dodać mu blasku pomalowałam mu skrzydełka bezbarwnym lakierem z brokatem.




3. Zaczęłam malowanie oczu od niebieskozielonych tęczówek (przy okazji, do malowania używam pędzelków od eyelinerów. Kiedy maluję paznokcie również wybieram właśnie je. Są cieńsze i bardziej precyzyjne od zwykłych pędzelków dołączanych do lakierów, nawet tych cienkich do wzorków)



4. Pora na czarne źrenice...



5. ... i różowe usteczka.


6. Włosy pomalowałam na ciemny blond. Wprawdzie aniołki powinny mieć jasne, złociste loczki, ale ciężko było dobrać taki kolor, by przypominał jasny blond i wyglądał naturalnie.

Jeszcze tylko brwi...
6. Gotowe. Tak prezentuje się aniołek w kolorach



Dodatkowo inny aniołek, troszkę mniejszy, przygotowany na opuszczony grób obok. Od dziecka rodzice nauczyli mnie, by o niego również dbać. Nie wiem nawet czy pochowana została tam dziewczynka czy chłopczyk, bo poza wbitym w ziemię krzyżem i wyblakłymi kwiatami nie ma tam żadnej tabliczki, ale wierzę, że rodzina tego maluszka nie może go odwiedzać, ale byłaby zadowolona wiedząc, że ktoś inny pamięta.




  • awatar ..........,,,,,,,,,,,,,,: Potrafisz mnie rozszyfrować, nawet mnie nie znając... jak to o mnie świadczy...
  • awatar tica: Piękne aniołki, groby dzieci są dla mnie najbardziej przygnębiające :(
  • awatar Gość: Świetnie zrobione :) I świetnie rodzice się nauczyli :) Ja jak zazwyczaj jestem na cmentarzu to zostawiam świeczuszki grobach małych dzieci, które wyglądają [te groby]jakby nikt ich nie odwiedzał :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj krótko, bo właściwie nie ma nad czym się rozpisywać.
Na osiemnastkę koleżanki (na którą przygotowywałam z resztą prezent z ostatniego wpisu) pomalowałam moje skromne, króciutkie pazurki w ten sposób (na długich zapewne wyglądałoby to lepiej)




Użyte materiały:

Wykonanie: Pomalowałam panokcie na czerwono, cienkim pędzelkiem namalowałam czarne końcówki, za pomocą bezbarwnego lakieru przykleiłam ułożone w krzyż czarne cyrkonie. i tyle. proste, prawda?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
1. Kupujemy czerwone boa, futrzaste kajdanki pod kolor, ładne pudełko, trochę wstążki i dużo słodyczy.
2. Układamy boa w pudełku (duuużo piór)


3. Układamy na nim słodycze


Przyciskamy czekoladkami sterczące we wszystkie strony piórka, by w miarę pozostawały w obrębie pudełka

4. Dorzucamy resztę czekoladek i na wierzch kładziemy kajdanki

5. Pieniądze, które chcemy podarować jako prezent zwijamy w ruloniki (najlepiej w 20-złotowych banknotach, bo ładnie pasują kolorystycznie), przewiązujemy czerwoną wstążeczką i układamy w pudełku

6. Zabieramy się za życzenia. Kawałek papieru korespondencyjnego ozdabiamy tym, co znajdziemy w domu (u mnie to serduszka, kokardki, koraliki) i ołówkiem rysujemy na nim pomocnicze linie

7. Piszemy superdługie życzenia w stylu Silminyel, wymazujemy linie, wklejamy życzenia w górną część pudełka (wieczko)

8. Składamy to w całość (zwyczajnie zamykamy pudełko), zawiązujemy na tym wstążkę...

... i gotowe. Tak to się robi w moim świecie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Wiem, długo nie pisałam. Wiem, kiedyś mnie za to wyrzucicie z kosmosu, ale Kochani, zaraz matura!

Na wstępie przepraszam za jakoś zdjęć. (zwłaszcza tego z boku)Pudełko zostało wykonane jako prezent. O zrobieniu zdjęć pomyślałam właściwie chwilę przed wręczeniem, były robione szybko, telefonem.

Pudełeczko kupiłam za grosze w empiku, wyłożyłam w środku pianką i ozdobiłam zdjęciami oraz ozdobami do scrapbookingu. Gotowe dostał chłopak, z okazji 2 rocznicy związku. Będzie miał gdzie przechowywać pamiątki z nami związane.




  • awatar Gość: Cudnie:)Pozdrawiam LM:)
  • awatar Gość: pomysl mega :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Dobry wieczór! Ktoś (The EMEN, którego przy okazji gorąco pozdrawiam) napisał mi, że stanowczo za mało tu piszę. Żałuję, ale ostatnio cierpię na brak weny i pospolitą chorobę 'niechcemisię'. Poza tym dostałam w łapki 'Gwiezdny pył' Neila Gaimana i nie mogę oderwać się od czytania. Na razie prezentuję Wam przycisk/pieczątkę/urządzenie (nie mam pojęcia jak to coś nazwać) do wykonywania pieczęci na listach.
Był sobie tusz do rzęs, który odmówił współpracy.


Stwierdziłam, że nie chcę tuszu, który skleja, ciągnie się i w ogóle jest niedobry. Za karę brutalnie potraktowałam go nożyczkami.

Powstał całkiem zgrabny uchwyt, który później wykorzystałam do mojego urządzenia.

Ulepiłam z modeliny spłaszczone kółko...

... W którym odcisnęłam drobne przedmioty. Metalowy guzieczk z różą, kluczyk... ot tak, by było ładnie

Modelinę ugotowałam i przykleiłam (cudownym magikiem) do przygotowanego wcześniej uchwytu.


Gotowe.
Teraz gdy chcę coś 'zapieczętować' przygotowuję ową pieczątkę i czerwoną świeczkę

Wylewam odrobinę roztopionego wosku na papier (tutaj zwykła kartka, niestety nie miałam do kogo napisać listu)


Czekam chwilę i w krzepnącym już, ale nadal lekko miękkim wosku odbijam pieczątkę. Później trzeba tylko poczekać, aż całkowicie wystygnie.
Efekt:

  • awatar ..........,,,,,,,,,,,,,,: 68kg i chudziutki? no wiesz? :-P
  • awatar ..........,,,,,,,,,,,,,,: Moja Droga! Otóż wybrałem właśnie szarą bluzkę :-) jest już po farbowaniu, wyszła granatowa - kolor bardzo mi się podoba. Z tej grafiki rezygnuję, bo rzeczywiście za ciężka. Zdecydowałem, że namaluję sowę-zombie :-)
  • awatar Insomniaa: wooooow! super! PS: mam taki sam kluczyk ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Witajcie! Dziękuję za drobną pomoc przy wyborze sukienki. Po konsultacjach ze znajomymi, chłopakiem, rodzicami itd Ograniczyłam się do sukienek nr 7,9 i 10, ale ostatecznie jeszcze nie zadecydowałam. Skłaniam się chyba ku dziewiątce, bo w końcu to studniówka i jakoś nie pasuje mi krótka sukienka... Sama jeszcze nie wiem.

Dzisiaj mam dla Was coś innego niż zwykle. Tym razem pochwalę się moimi krzywymi pazurkami. Niestety moje szponki nie są idealne (zwłaszcza na palcach wskazujących-są dużo krótsze od pozostałych, bo bardziej mi się łamią), poza tym nie mam wprawnej ręki i brak mi precyzji. Zapewne większość z Was, jeśli spróbuje, osiągnie lepszy efekt ode mnie. Liczy się przekaz pomysłu, prawda? Zaczynamy!

Potrzebne lakiery: nude, brąz,coś w kolorze miedzi,bezbarwny z brokatem. Drobne ozdoby do paznokci-gwiazdki. Do tego cienkie pędzelki i/lub wykałaczki.


Malujemy pazurki dwoma warstwami lakieru nude. (bardzo dobrze, a nawet lepiej wygląda kawa z mlekiem, ale miejscowy Rossman niestety nie posiadał czegoś takiego w asortymencie).


Na mokry jeszcze lakier ostrożnie nakładamy gwiazdki.

Brązowym lakierem zaczynamy malować fragmenty kół zębatych.

Domalowujemy kolejne koła zębate lakierem w kolorze miedzi (nie wiem jak inaczej go określić) i całość pokrywamy bezbarwnym lakierem ze złotym brokatem.

Gotowe!

Dodatkowo dorzucam jeszcze dwa zdjęcia niedawno wykonanej bransoletki. Nie dodaję instrukcji, bo wykonanie jest banalnie proste. To zwyczajne koraliki i zawieszki nawleczone na gumkę i związane w bransoletkę.


Dziękuję za uwagę i życzę udanej reszty weekendu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kolejny raz muszę prosić Was, Drodzy pingerowicze, o pomoc. Chodzi o to, że w styczniu mam studniówkę. Chcę ją choć trochę zaplanować wcześniej, bo za dwa, trzy miesiące będę zbyt zajęta przygotowaniami do matury. Chciałabym już wybrać sukienkę na imprezę, tylko nie potrafię się zdecydować która będzie najlepsza. Biorąc pod uwagę tylko sukienki (bez fryzury, makijażu itd.) jak myślicie, którą powinnam wybrać?

(Po kliknięciu na zdjęcie otworzy się ono w większym formacie)
A może macie inne propozycje na ciekawe (koniecznie odrobinę mroczne i gotyckie) sukienki dostępne przez internet? Piszcie!
  • awatar Insomniaa: zdecydowanie 8 najlepsza!
  • awatar blackcurly: No wiesz , ona jest po prostu piękna więc nie ma co się dziwić. I wpisze się w trendy- bierz 9.. No widzisz byłam pierwsza pewnie podobny gust ;p
  • awatar blackcurly: 9 albo 10 bo są piękne. Ale zależy od tego czy ty taką chcesz :). Pzdr
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Szaleję, kiedy widzę w internecie zdjęcia papierowych róż wykonanych z książek. Jakoś szczególnie trafiają w mój gust i szalenie mi się podobają. Postanowiłam zrobić coś podobnego, tylko na mniejszą skalę.

Zaczynam od przygotowania starej, niepotrzebnej książki, ozdobnego dziurkacza-kwiatka, złotych koralików, linijki i ołówka,zapalniczki, nożyczek i cudownego kleju-magik (później dołożyłam do tego pęsetę, bo mimo długich paznokci, które są pomocne, ciężko było mi chwilami składać drobne kwiatki)


Dziurkaczem wycięłam z książki papierowe kwiatki.

Przytrzymując je wysoko nad płomieniem zapalniczki zarumieniłam lekko ich brzegi na ładny, brązowy kolor i wspomagając się ołówkiem i linijką, starannie odcięłam jeden z płatków.

nałożyłam sąsiadujące ze sobą płatki i skleiłam je. Od następnego kwiatka odcięłam dwa płatki, a od kolejnego trzy i skleiłam je w ten sam sposób co pierwszy.

wkleiłam jeden w drugi...

a następnie w środek wkleiłam najmniejszy powstały 'rulonik'

Na koniec dodałam złoty koralik i gotowe. Kwiatuszki są drobne i delikatne, ale w tym niewielkim rozmiarze chyba tkwi ich urok. Teraz pozostaje tylko pytanie- w jaki sposób wykorzystać takie drobiazgi? Szczerze mówiąc na razie nie mam pojęcia co z nimi zrobić, bo poza tym, że cieszą oko wrzucone w szklany pojemniczek, do niczego się nie przydają. Macie jakiś pomysł co nimi ozdobić, bądź w jaki sposób je wyeksponować?
  • awatar stoned dream ♥♥♥: fajne! Wbijaj jeśli podoba ci się mój blog zaobserwój:)
  • awatar ..........,,,,,,,,,,,,,,: Bardzo szanuję Twoje rady, czytam uważnie to co mi piszesz. Ćwierkaj do woli! Będę podrzucać Ci okruszki każdego dnia.
  • awatar ..........,,,,,,,,,,,,,,: Staram uśmiechać się tak często jak tylko mogę. To Twoje słowa najbardziej podtrzymywały mnie na duchu! Niezwykłe, naprawdę niezwykłe.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Muszę Was gorąco przeprosić, ale niestety dzisiaj nie dodam kolejnej instrukcji, nie wiem czy uda mi się to jutro. Miałam podskoczyć na chwilę do miasta, do jednego sklepu, skończyłam w galerii, a później w kilku innych sklepach na wielkich zakupach. Jestem zadowolona, ale też zupełnie skonana. Jutro zakupów ciąg dalszy, więc możliwe, że znowu spędzę cały dzień poza domem żywiąc się w KFC. Na razie zapraszam do obejrzenia poprzednich wpisów i instrukcji.
  • awatar ..........,,,,,,,,,,,,,,: Ten w różowej koszulce nie reprezentuje mnie :-) Rzeczywiście, zaangażowałem się i teraz jest mi żal. Skorzystałem jednak z rady Twojej i napisałem do niego, ze zwyczajnym zapytaniem. Niby wszystkie znaki na niebie twierdzą, że jednak nie bez powody dał mi numer i nie bez powodu komentował mój status na fb. Ja czuję jednak coś, co mnie przytłacza, a chcę zainwestować w tę znajomość. Czas pokaże.
  • awatar ..........,,,,,,,,,,,,,,: Witaj! Odnosząc się do twojego komentarza - piszę blogi od co najmniej 5-ciu lat. Na pingerze miałem swój jakieś 3 lata, ale musiałem z niego zrezygnować. Powróciłem jednakże w tempie powolnym ponownie i zamierzam zostać na dłużej. Do czego zmierzam - otóż, zamieszczałem mnóstwo zdjęć i opisy osób i przez te lata nigdy nie miałem nieciekawej sytuacji. Oczywiście w dużym stopniu i tak rację masz. Chciałbym jeszcze podkreślić, że urzekł mnie kuferek na herbatę i nie omieszkam również i Ciebie obserwować. Pozdrawia blogowy kolega :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

W poprzednim wpisie wspomniałam o tym, że czytam pięć książek na raz, a zakładek mam tylko 3 (z tą wykonaną wczoraj 4). Przydałoby się jeszcze kilka, zwłaszcza, że za chwilę zaczyna się rok szkolny i będę potrzebować ich jeszcze więcej. To dobrze, że czegoś potrzebuję. Nie nudzę się wtedy, bo mam cel. Wystarczyło się tylko rozejrzeć w poszukiwaniu materiałów. Oto co znalazłam.

Ta torebka od dawna leżała w mojej szufladzie opisanej "zrób coś z tym". Na prezent się nie nadaje, bo jest w jednym miejscu zagnieciona, ale wykonana jest z dość solidnego, odpowiednio sztywnego, ale lekkiego plastiku. Jest na wpół przezroczysta z ładnymi, czarnymi wzorami. Wycięłam z niej dwa równe paski

Przy pomocy taśmy dwustronnie klejącej (uwielbiam ją, bo jest wygodna w użyciu, mocna i czysta) nakleiłam jeden pasek na kartkę z bloku technicznego

Wprawdzie z winy taśmy zakładka miała kolor czarno-biały, a nie czarno-niebieski, ale nie przeszkadzało mi to.

Wycięłam zakładkę wzdłuż krawędzi


W tej chwili przyszła pora na przyklejenie drugiego paska do tego, co już miałam, ale złośliwy los powiedział "Nie, Marlena, nie ma chodzenia na łatwiznę, rusz dupę i zrób to porządnie". Okazało się, że skończyła mi się taśma i musiałam dokończyć klejem. Być może to dobrze, dzięki temu uzyskałam ciekawszy efekt.

Użyłam kleju introligatorskiego magik. Jak zapewne większość wie, początkowo jest on biały, ale w miarę zasychania staje się przezroczysty.

Na koniec dokleiłam jeszcze małą kokardkę

Gotowe.
W podobny sposób wykonałam zakładki ze wzorem w zebrę. Tu poszło łatwiej, bo miałam już gotowy dwustronny arkusz papieru a4. Był już usztywniony, zabezpieczony i gotowy do wycięcia. Kupiłam go kiedyś w sklepie papierniczym za 2,80 (trochę drogo jak za jedną kartkę a4, ale jest naprawdę solidny i gruby)

Narysowałam na nim kształt zakładki


Wycięłam...

...i nakleiłam kokardkę

Gotowe. Tak prezentują się wszystkie wykonane przeze mnie zakładki:


(dokładną instrukcję na zakładkę z napisem "Czujesz miętę?" podam jutro. )
Na dziś to już wszystko co dla Was przygotowałam. Życzę miłego wieczoru
 

 

Jeszcze Was dzisiaj troszkę pomęczę swoimi pomysłami. Męczę aktualnie lektury na nowy rok szkolny i podczas czytania (a raczej nieudanego zmuszania się do tego) stwierdziłam, że to nie przystoi by dziewczyna zaznaczała książki byle jakimi kartkami. Wprawdzie miałam trzy zakładki do książek, ale kiedy czyta się pięć na raz, to trochę za mało. Potrzeba matką wynalazku, więc powstało coś ładniejszego od byle kartki wyrwanej z zeszytu.
Zaczęło się od wygrzebanego gdzieś starego zaproszenia na wesele.

Zachowałam je, bo podobał mi się ten kremowo-złoty wzór na środku. Przygotowałam jeszcze pomarańczową kartkę techniczną, ołówek, nożyczki, linijkę i dwustronną taśmę klejącą.

Zaczęłam od wycięcia prostokątnego kawałka papieru z pomarańczowej kartki

Następnie zaczęłam go składać tak, by postał mi trójkąt prostokątny otwarty wzdłuż przeciwprostokątnej

Skleiłam go kawałkiem taśmy...


... by wyglądał tak:

Z ozdobnego papieru wycięłam prostokąt o wymiarach 5cmx10cm (wymiary mogą być inne, ważne by zachować proporcję 1:2)

Złożyłam go na pół

I nałożyłam na przygotowany wcześniej trójkąt w taki sposób:

Przykleiłam go z obu stron taśmą:

W tej chwili można by po prostu obciąć wystający pomarańczowy papier wzdłuż krawędzi i pozostawić zakładkę kwadratową, ale ponieważ ja nie przepadam za kantami i prostymi liniami, zaokrągliłam ją, wykorzystując do tego rolkę od taśmy.

Po prostu przyłożyłam ją do zakładki, odrysowałam ołówkiem i wycięłam. Efekt:

Tak prezentuje się na książce:



Dziękuję za uwagę. Dzisiaj obiecuję już dać Wam spokój i do jutra nic nie wrzucać. Życzę wszystkim udanego wieczoru.
  • awatar rose05: prześliczna zakładka :D
  • awatar Gość: ładny wzorek na paznokciach. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Dzień dobry!
Dzisiaj mam dla Was coś praktycznego. Przygotowałam naklejki na przetwory. Zazwyczaj nie opisuję słoików, bo przez szkło widać zawartość, ale w tym roku nasze zapasy na zimę są dość zróżnicowane. Za kilka miesięcy na pewno miałabym problemy z odróżnieniem kompotu z jabłek, od tego z gruszek, oraz borówek od jagód. Właśnie dlatego przygotowałam już część naklejek na słoiki. (naklejki na pozostałą część zapewne przygotuję niebawem)

Zaczęłam od przygotowania taśmy dwustronnie klejącej, dowolnego papieru (może być z jednej strony zadrukowany lub zapisany), nożyczek oraz przyborów do pisania i rysowania.
Paski taśmy dwustronnie klejącej nakleiłam na papier (na zadrukowaną stronę).


Wycięłam paski wzdłuż krawędzi taśmy klejącej. Wyglądało to tak:


Gotowe paski pocięłam na mniejsze, równe prostokąty.

Podpisałam je...


...i nożyczkami zaokrągliłam rogi naklejek.

Gotowe. Tak się prezentują na słoiczkach: (Przepraszam za kiepską jakość zdjęć, ale robione były już w spiżarni, przy słabym, sztucznym oświetleniu.)



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Dzisiaj mam dla Was historię pewnego kuferka. Wyglądał on tak:



Zachwycił mnie w sklepie swoim ślicznym wyglądem i niską ceną. Kupiłam go, nie zastanawiając się co z nim zrobię. Przez jakiś czas leżał bezużyteczny. Kilka dni temu uświadomiłam sobie, że moje dotychczasowe pudełko na herbatę zrobiło się za małe i nie mam gdzie trzymać moich pachnących skarbów. Przypomniałam sobie o kuferku i zabrałam się do pracy. Z ciemnego papieru technicznego wycięłam kilka równych pasków...


...poskładałam jeden z nich...


(tu uświadomiłam sobie, że potrzebuję dwóch, nie trzech przegródek, więc część odcięłam)
...skleiłam przy pomocy taśmy dwustronnie klejącej, by się ładnie trzymało...

... i umieściłam w kuferku.



Następnie przyszedł czas na opanowanie tego bałaganu:

Herbatę posegregowałam i ułożyłam w kuferku

Z pozostałych kawałków papieru (podwójnie złożonych i sklejonych, by były jeszcze sztywniejsze) przygotowałam kilka prostokątów, które pełnią funkcję ruchomych przegródek.



Tutaj niektórym może się nasunąć pytanie, dlaczego przegródki mają być ruchome i nie zrobiłam czegoś stabilniejszego. Po prostu w zależności od tego, którą herbatę częściej piję, są różne ilości kolejnych saszetek. Tak jest mi, wbrew pozorom, wygodniej.

Tak prezentuje się gotowy kuferek:



Od samego patrzenia na zdjęcia nabrałam ochoty na wiśniową herbatkę w mojej ulubionej filiżance
Dziękuję za uwagę i życzę miłego popołunia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzień dobry! Przeglądając dzisiaj swój folder z inspiracjami wpadłam na pomysł wykonania plecionej bransoletki. Kiedyś na blogu fioletowakraina.pinger.pl znalazłam taką instrukcję.

Wyjęłam czarno-zielone koraliki, które kiedyś zrobiłam. (ulepione z modeliny, ugotowane i pomalowane bezbarwnym lakierem do paznokci) Nałożyłam je na podwójnie złożoną czarną mulinę, zaplotłam według instrukcji i oto efekt:



Poza tym muszę Wam powiedzieć, że do wykonanego wczoraj słoiczka włożyłam suszone gałązki i jedną różyczkę (której niestety nie widać na zdjęciu). Wiem, zdjęcie tego nie oddaje, ale efekt jest naprawdę ładny.


Na koniec pokażę Wam jeszcze swoją zakładkę do książki. Zrobiona jakiś czas temu z muliny, pleciona metodą bransoletek z napisami (instrukcje są w internecie, więc nie będę tu podawać)



Na dziś to tyle. Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dobry wieczór! Pora na kolejną dawkę mojej wesołej twórczości. Dziś kolejny słoiczek. Właściwie jeszcze nie wiem na co go przeznaczę, może na długopisy,albo suszone kwiaty? Ze względu na papierowe wnętrze, możliwości są odrobinę ograniczone, za to wykonanie słoiczka jest szybkie i banalnie proste.

Potrzebne:
-czysty, średniej wielkości słoiczek (mój jest po majonezie winiary)
-rolka po papierze toaletowym
-ozdobny papier, fragment tapety, papieru prezentowego itp (w moim przypadku to papierowe opakowaniu po waniliowym zapachu do szafy. Rozbroiłam go, bo podobał mi się wzór w kwiatki (swoją drogą zapach jest świetny, długotrwały i naprawdę śliczny. kupiłam go kiedyś w Flo)
-taśma dwustronnie klejąca
-rafia dekoracyjna
-nożyczki
-drobne ozdoby(u mnie metalowe serduszko w kolorze starego złota. miał być też klucz, ale zrezygnowałam z niego w trakcie robienia słoiczka)

Wykonanie:
Na papierze zaznaczamy pasek o szerokości równej szerokości rolki i wycinamy go.




Przyklejamy taśmę dwustronnie klejącą...

...odklejamy zabezpieczającą warstwę i ostrożnie oklejamy rolkę papierem.

U mnie pojawiła się taka nierówność:

Wyrównałam ją, po prostu przycinając wystającą część nożyczkami.


Oklejoną rolkę wsuwamy ostrożnie do słoiczka.

Górną część słoiczka oklejamy taśmą dwustronnie klejącą



Ucinamy kawałek dekoracyjnej rafii i oklejamy nią nierówną część słoiczka.

Ucinamy kolejny kawałek rafii...

...nawlekamy na nią ozdoby...

i zawiązujemy odrobinę niżej, w górnej części słoiczka.

Gotowe. Tak prezentuje się nasz słoiczek:



Poza słoiczkiem wykonałam niedawno organizer na kosmetyki dla mojej młodszej siostry. Jest zrobiony ze starej lampki (kratka z okrągłymi otworami), pudełka po butach i fioletowego materiału w kratkę. Wygląda tak:


Dzisiaj zrobiłam też magnesy na lodówkę. Ulepiłam je z modeliny i przykleiłam z tyłu magnes. Jest też kilka magnesików szklanych, instrukcję na ich wykonanie też kiedyś tutaj zamieszczę. Oto one:



Macie może pomysły co mogę trzymać w moim nowym słoiczku?

Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Witajcie!
Kolejna dawka mojej twórczości. Tym razem coś ładnego i przydatnego do łazienki.
Zaczęło się od czekoladowej świeczki...
...która się niestety wypaliła
Przy użyciu nożyka i gorącej wody usunęłam naklejkę i resztki wosku i otrzymałam taki oto zgrabny słoiczek.


Z górnej części słoiczka zdjęłam plastikową osłonkę...




... i wrzuciłam do środka muszelki, bursztyny i inne skarby



Z powrotem zakryłam pokrywkę plastikową osłonką, po czym zajęłam się dolną częścią słoiczka. Obwiązałam słoiczek ozdobnym siankiem. Zawiesiłam na nim też dwie muszelki. (wystarczyło zrobić w nich igłą dziurki i nawlec je na sianko).



Srebrnym lakierem do paznokci zrobiłam na szkle napis (później poprawiłam go jeszcze fioletowym kolorem)


Mydło w ładnym, błękitnym kolorze (eukaliptusowo-miętowe palmolive) starłam na tarce i uzyskane w ten sposób wiórki wsypałam do słoiczka.
Na wierzchu położyłam jeszcze większą muszelkę, by można było nabierać nią wiórki na dłoń.
Zamknęłam słoiczek...


Gotowe.
  • awatar Gość: Bardzo pomysłowe.I na pewno postwię taką praktyczną ozdobę w swojej łazience:)Pozdrawiam
  • awatar you won't stop, untill you'll get it.: świetna jesteś! Jakbyś chciała wpaść na mój blog DIY to podaję ci adres: birdy.jewelry.pinger.pl Pod wszystkimi pierdołami, może znajdziesz kilka inspiracji, byłoby mi miło :)
  • awatar the best of sh: super
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzień dobry!

Jestem szalenie ciekawa, czy wszyscy mają takie same problemy z pierwszym wpisem jak ja. Takie przedstawienie się jest strasznie krępujące, prawda?

Nie lubię pisać o sobie. Nie jestem nikim szczególnym, ot taka sobie osiemnastoletnia dziewczynka. Jestem tu, ponieważ od dłuższego czasu przeglądam miniblogi na pingerze i znajduję tu mnóstwo inspiracji. Uznałam, że wypadałoby też dać coś od siebie.

Ostatnio bardzo interesuję się wszelkiego rodzaju majsterkowaniem, robótkami ręcznymi, nadawaniem starym rzeczom nowego życia. Właśnie ten temat pragnę poruszać na swoim miniblogu. Co jakiś czas na pewno znajdą się tu również moje opinie na temat książek, może przepisy kulinarne, albo sposoby malowania paznokci. Wszystko okaże się jeszcze w trakcie tworzenia

Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie ciepło. Wbrew pozorom wcale nie jestem taka straszna, jak mogłoby się chwilami wydawać.

Dzisiaj z powodu pierwszego wpisu, oraz spraw organizacyjnych prezentuję tylko wykonany ostatnio przeze mnie pierścionek.

-bazę miałam po jakimś innym, starym pierścionku
-metalową czaszkę odczepiłam od zepsutego paska do spodni (była na niego nabita)
-spiłowałam pilniczkiem do paznokci część, która była wbita w materiał
-klejem introligatorskim (magic)przykleiłam czaszkę do bazy i odczekałam aż wyschnie
-próba oderwania czaszki od bazy wykazała, że klej powinien wytrzymać normalne noszenie (z moją siłą nie można jej tak po prostu oderwać)
efekt:







Aparat zmienił trochę kolor. W rzeczywistości pierścionek jest srebrny, bez tego złotawego odcienia.